W rolach głównych:
Andrzej Ślusarczyk
Marianna Ślusarczyk
Pierwsza połowa XXI wieku obfitowała w emocje dla Andrzeja i Marianny Ślusarczyk.
Jak podawały świętokrzyskie media, jeden z mieszkańców gminy Łączna (gdzie wójtem był Andrzej Ślusarczyk), stwierdził, że wójt proponował mu alkohol za głosowanie na niego.
Sprawą zajął się śp. Przemysław Gosiewski (poseł PIS), który 10 kwietnia 2010 r. zginął w katastrofie prezydenckiego Tupolewa w Smoleńsku.
Poseł Gosiewski zwrócił się do Prokuratury Okręgowej o zbadanie sprawy.
Jak podawała kielecka “Wyborcza”:
“Związany z PSL wójt Andrzej Ślusarczyk w listopadzie 2002 roku wygrał wybory zaledwie pięcioma głosami.Zaraz po ogłoszeniu wyników pojawiły się zarzuty, że dzięki przekupieniu wyborców alkoholem. O ich sprawdzenie poseł Gosiewski pierwszy raz wystąpił do prokuratury w lipcu ubiegłego roku. W efekcie dochodzenia oskarżeni zostali Tomasz D. i Wiesław G.
- Teraz otrzymałem oświadczenie, które jednoznacznie wskazuje, że w procederze kupowania głosów za alkohol uczestniczyli także wójt Ślusarczyk i jego brat - poinformował wczoraj poseł Gosiewski. Oświadczenie takie złożył mieszkaniec wsi Zagórze. Twierdzi, że kilka dni przed wyborami wójt zaproponował mu alkohol w zamian za oddanie głosu, a ponadto poinformował, że brat będzie rozdawał wino i wódkę tym, którzy poprą jego kandydaturę. Miał także obiecywać podwożenie ludzi do lokali wyborczych.
Wójt Ślusarczyk jest do końca miesiąca na zwolnieniu lekarskim. W przypadku potwierdzenia zarzutów i skazania prawomocnym wyrokiem straci stanowisko. Według obowiązującego prawa może jednak ubiegać się o ponowny wybór. Poseł Gosiewski poinformował, że PiS wystąpił już z projektem ustawowego zakazu zajmowania stanowisk publicznych osobom, które zostaną skazane za przestępstwo umyślne.”
Internet:
Jak podawało Echo Dnia Świętokrzyskie, Andrzej i Marianna Ślusarczyk (były wójt gminy Łączna i jego żona, była wicewójtowa), regularnie unikali procesów we własnych sprawach.
Za Echo Dnia Świętokrzyskie:
Plaga chorób przed procesem
“Andrzej i Marianna Ślusarczykowie, były wójt Łącznej i jego żona, była wicewójtowa, dziesiąty raz nie stawili się przed kieleckim Sądem Okręgowym na własnej sprawie apelacyjnej. Od dwóch lat zapadają na przeróżne schorzenia tuż przed kolejnymi terminami rozpraw. Tym razem oskarżona przedstawiła zwolnienie od ortopedy. Byłego wójta Ślusarczyka, jego żonę, która w 2002 roku była jego zastępcą i ówczesnego przedstawiciela Rady Gminy oskarżono o przekroczenie uprawnień przy budowie, odbiorze i eksploatacji miejscowej oczyszczalni ścieków. Sprawę rozpatrywał kielecki Sąd Rejonowy. Uznał oskarżonych winnymi zarzucanych nieprawidłowości i ukarał grzywnami. Od wyroku odwołali się wszyscy. Akta sprawy do Wydziału IX Odwoławczego Sądu Okręgowego w Kielcach trafiły 31 grudnia 2003 roku. Pierwszy termin rozprawy wyznaczono na 21 marca 2004 roku. Od tej pory państwo Ślusarczykowie cierpieli na wiele dolegliwości tuż przed kolejnymi terminami rozpraw, na zmianę. Pierwszy zachorował były wójt. Znalazł się w szpitalu w Skarżysku. Przed następnym terminem, dwa dni wcześniej przyjęto go do szpitala w Iłży. Potem Marianna Ślusarczyk napisała prośbę o odroczenie rozprawy, bo jest chora, a jej choroba "może być długotrwała". Andrzej Ślusarczyk czekał ponoć na zabieg operacyjny, którego nie wykonano. W listopadzie 2004 roku zjawił się w sądzie, ale tylko po to, by dostarczyć... prośbę żony o odroczenie procesu z uwagi na jej chorobę. W styczniu 2005 roku, kiedy dolegliwości Marianny Ślusarczyk miały się skończyć, ta przyszła do sądu i... dostarczyła prośbę męża o odroczenie rozprawy. Przebywał wtedy na oddziale kardiologicznym w Radomiu. 6 kwietnia 2005 roku oskarżona powiadomiła sąd, że jest na zwolnieniu lekarskim po usunięciu polipa z gardła, a mąż jest w szpitalu, tym razem w Kielcach... W czerwcu ubiegłego roku Ślusarczyk stracił stanowisko po uprawomocnieniu się wyroku z oskarżenia prywatnego. Przeciwko niemu toczy się też postępowanie przed sądem w Skarżysku-Kamiennej, gdzie odpowiada za zdobywanie głosów w wyborach samorządowych za alkohol. I tam dostarcza zwolnienia lekarskie. W październiku zjawił się w Klinice Kardiologicznej w Krakowie. Przeszedł badania i wyszedł do domu. Już po rozprawie rzecz jasna. Kielecki Sąd Okręgowy nie daje za wygraną. - To, co robią oboje podsądni, przekracza granice przyzwoitości - uważa sędzia Arczyński, przewodniczący Wydziału Karnego Odwoławczego. Również prokurator Grzegorz Hajdenrajch, który uczestniczył we wczorajszej, równie nieskutecznej próbie rozpatrzenia sprawy, stracił cierpliwość. - Niech sąd wyjaśni "plagi chorobowe", jakie dopadają tę rodzinę przed kolejnymi terminami rozpraw - wnioskował. Dziesiąty raz sąd musiał odroczyć proces, bo Marianna Ślusarczyk dostarczyła zwolnienie od ortopedy. Andrzej Ślusarczyk nie zjawił się w sądzie. Biegły zbada oskarżoną, czy może ona brać udział w rozprawach. Miesiąc temu zapytaliśmy podsądną, kiedy oboje zjawią się w sądzie, odparła wówczas: - Nie wiem. Nie mogę przewidzieć chorób ani własnych, ani męża.”
Internet:
Zgodnie z przyjętą w Polsce interpretacją, przysłowie “Niedaleko pada jabłko od jabłoni”, należy rozmieć, że dzieci często zachowują się tak jak rodzice. Przysłowie udowadnia nam, że rodzice mają ogromny wpływ na wychowanie człowieka.
Internet:
CDN...




Komentarze
Prześlij komentarz