Przejdź do głównej zawartości

Sk(r)ucha Redaktora Ślusarczyka


Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego skucha to: «w zabawach dziecięcych: pomyłka, potknięcie powodujące utratę punktów lub dopuszczenie przeciwnika do gry»
Internet: https://sjp.pwn.pl/sjp/skucha;2521594

Z kolei definicja skruchy jest następująca:«poczucie winy i żal za wyrządzone zło, popełnione błędy itp., połączone z chęcią ich naprawy»
Internet: https://sjp.pwn.pl/slowniki/skrucha.html

Po raz kolejny przypomnijmy, że ojciec Pana Redaktora-Andrzej Ślusarczyk, był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Żak”. Marianna Ślusarczyk (matka Redaktora) pełniła funkcję radnej powiatu skarżyskiego z ramienia PSL.
Sprawą kupowania głosów za alkohol przez wójta Ślusarczyka zajął się śp. Przemysław Gosiewski (poseł PIS), który zginął w katastrofie prezydenckiego Tupolewa w Smoleńsku.


W artykule z dnia 27 października 2019 r. pt. "List z miasta" (Internet: http://www.dziennik-siennicy.pl/?p=2888) znajdziemy m. in.: (cytaty)
"To nigdzie indziej, jak tu, dowiedziałam się o bardzo niechlubnej i wieloletniej przeszłości w ORMO naszego byłego starosty Janusza Szpaka. Od lat miał on złą opinię w Krasnymstawie, ale byliśmy na niego niemal skazani, bo nie było innego wyboru. Dlatego Siennica była w mieście tak bardzo nielubiana, bo opanowała cały powiat z nieszczęściem dla niego."

"Panie Piotrze! W tych wyborach dzięki Pana portalowi byliśmy bardziej doinformowani i doświadczeni. Szalę przechyliły do szczętu Pana wokandy z Cichoszem. My naprawdę nie chcieliśmy wrócić do tamtej epoki. A teraz podam największy paradoks. Gdyby Cichosz nie kandydował, posłanka Hałas mogłaby nie dostać tyle głosów i nie dostałaby się do sejmu. Sasin dostałby jeszcze więcej głosów. Nas zmobilizowało zagrożenie powrotu Cichosza i wszystkiego co się z nim wiąże. Dlatego stawialiśmy krzyżyki na Panią Teresę, bo była gwarancją, że nie dopuści tamtego, rodem z ORMO i komuny, towarzystwa znowu do władzy."

Zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy głębiej, kim jest lub była osoba wskazana w inwentarzu IPN? Czy ta osoba miała jakiekolwiek związki z Panią Poseł?

Z kolei w artykule z dnia 14 listopada 2018 r. pt. "Cześć i chwała Bohaterom" (Internet: http://www.dziennik-siennicy.pl/?p=1998) można przeczytać m. in.:
"Po nabożeństwie krasnostawska elita dziarsko powędrowała na cmentarz, by wygłosić przemowy, złożyć wieńce, zapalić znicze. Kwiaty w swoim imieniu składali Wojewoda Lubelski i poseł Hałas, przedstawiciele samorządów powiatowych, miejskich, gminnych, szkół ponadgimnazjalnych, podstawowych, Stowarzyszenie Kupców Krasnostawskich, klub seniora i na końcu Krasnostawianie. Zabrakło tylko jednej wiązanki. Do oddania oficjalnego hołdu pani poseł nie zaprosiła bowiem – a to ona była organizatorem uroczystości – członków Stowarzyszenia Narodowy Krasnystaw. Nie było kwiatów od młodych ludzi, którzy jeszcze w 2014 r. rozpoczęli prace remontowe tejże sekcji, gdzie leżą bohaterowie. To oni darli swe paznokcie, gdy czyścili krzyże i tablice z mchu, który porósł stare mogiły. A potrzeba było kilku dni, by doprowadzić je do odpowiedniego stanu. Młodzież za własny grosz i kosztem prywatnego czasu kupowała środki do czyszczenia, szczotki, farby, by odmalować tablice i napisy, które teraz przeniesiono ze starych krzyży na nowe. Sadzili kwiaty co roku w starych popękanych donicach. To właśnie oni już kilka lat temu gromko grzmieli, jakim prawem burmistrz i starosta organizują rocznicowe celebry na nekropolii przy rozpadających się nagrobkach i nieczytelnych napisach!
10 listopada nie tylko nie dopuszczono ich do złożenia wiązanek, nie dostali nawet zaproszenia na uroczystości, nie usłyszeli też zwykłego słowa dziękuje – ani od pani poseł ani od burmistrz, przy milczącej aprobacie śmietanki towarzyskiej i wszystkich miejscowych księży. Stali na samym końcu pod drzewami, skromnie, godnie i z honorem."
Drodzy Państwo, jak zapewne większość z Was wie, w poniedziałkowy poranek okładka lokalnego tygodnika "Nowy Tydzień" (numer z 9 grudnia 2019 r.) powitała nas taką oto ramką:

Internet: https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2019/12/1209z5sz3001-1awp.jpg

Co skłoniło Pana Redaktora Ślusarczyka do takich wynurzeń? Czy to jego dobra wola, chęć naprawy i poprawy? Czy może potrzeba zakopania topora wojennego z osobami, które zmieszał z błotem na łamach Dziennika Siennicy? Czy to jednorazowy "wybryk" Pana Redaktora, czy może powinniśmy spodziewać się dłuższej serii tytułowej skruchy związanej z obecnie prowadzonymi i przyszłymi sprawami sądowymi? Zgodnie ze słynnym porzekadłem: "mowa jest srebrem, a milczenie złotem", co widać na łamach siennickiego medium. Ile srebra będzie kosztowała ta mowa i dotąd bezkarne obrażanie ludzi?

Po raz kolejny ponawiamy pytanie: w co i z kim gra Redaktor Ślusarczyk?

CDN...



Komentarze

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *