Stanowisko Solidarnej Polski w sprawie przyjęcia przez rząd decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE
Dodatkowe posiedzenie Sejmu po majówce. Spór o zasady obrad i głosowania
W przyszłym tygodniu, we wtorek 4 maja, Sejm zajmie się projektem mającym umożliwić ratyfikację unijnego Funduszu Odbudowy. Jak poinformowało w piątek Centrum Informacyjne Sejmu, odbędą się wystąpienia przedstawicieli poszczególnych ugrupowań, przewidziano możliwość zadania 30 pytań, a głosowanie odbędzie się za pomocą tabletów. Koalicja Obywatelska kwestionuje niektóre z ustaleń.
We wtorek, 4 maja Sejm na dodatkowym posiedzeniu będzie głosował nad ratyfikacją decyzji Rady Europejskiej z grudnia ubiegłego roku o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej. Ratyfikacja tej decyzji jest niezbędna do uruchomienia wypłat z unijnego Funduszu Odbudowy. Gdy w czwartek ogłoszono informację o posiedzeniu, wicemarszałek Ryszard Terlecki z PiS poinformował, że "w klubie PiS obowiązywać będzie dyscyplina". Wicemarszałek Piotr Zgorzelski z PSL ocenił zaś, że obozowi rządzącemu "chodzi o to, aby jak najszybciej dopchnąć kolanem ratyfikację Funduszu Odbudowy".
Centrum Informacyjne Sejmu opublikowało w piątek komunikat, w którym opisało zasady wtorkowego posiedzenia Izby, które ma się rozpocząć o godzinie 16.
Głosowanie przez tablety, kilkuminutowe wystąpienia
Według zasad przedstawionych przez CIS, sala posiedzeń będzie standardowo dostępna dla parlamentarzystów. W harmonogramie przewidziany jest czas na wystąpienia poszczególnych ugrupowań. Każdy z klubów będzie miał 10 minut na prezentację stanowiska, a każde z kół - 5 minut. Przewidziano też możliwość zadania 30 pytań.
Podczas posiedzenia posłowie głosować będą mogli wyłącznie przy pomocy urządzeń mobilnych (tabletów). "Decyzja ta nie ma żadnego związku z porządkiem obrad, wynika wyłącznie z faktu, że Kancelaria Sejmu finalizuje prace związane z wymianą systemu głosowań na nowy. Demontaż dotychczasowych urządzeń do głosowania rozpoczął się 19 kwietnia, w najbliższym czasie planowane są też testy nowych urządzeń" - wyjaśniono w komunikacie.
CIS podał, że "główną motywacją zwołania posiedzenia Izby w najkrótszym możliwym terminie jest przyspieszenie prac legislacyjnych na tyle, by ich efekty można było sprawnie przekazać pod obrady Senatu, zaplanowane na 12-14 maja".
Tomczyk: to nie przypadek
Wcześniej w piątek na konferencji prasowej politycy Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk i Maciej Kierwiński krytykowali decyzję marszałek Sejmu Elżbiety Witek (PiS) co do przebiegu obrad.
- Nie jest to przypadek. To pierwszy Sejm w historii, który ma się odbyć w sprawie tak ważnego głosowania, ma nie być debaty, a głosowanie ma być tylko na tabletach - mówił Tomczyk.
Tomczyk zaprezentował projekt uchwały, który - jak tłumaczył - posłowie złożyli do marszałek Witek. - To uchwała, która mówi o tym, że zgodę na ratyfikację może wyrazić Sejm większością kwalifikowaną dwóch trzecich głosów. Ta uchwała jest kluczowa i jest po konsultacjach z PSL. Tę uchwałę składamy razem - mówił.
Konwent Seniorów zdecydował w czwartek, że w głosowaniu nad ustawą o ratyfikacji Funduszu Odbudowy obowiązywać ma zwykła większość.
"Może zdecydować jeden głos"
Posłowie KO na konferencji przestrzegali, że przy elektronicznym głosowaniu prowadzący - przy pomocy sejmowych informatyków - może mieć pełną kontrolę nad tym, kto już głosował, a kto nie i może na przykład uznać, że głosowanie zakończyło się w dogodnym dla rządzących momencie. - Przecież o tym, jaki będzie rezultat tego głosowania, może zadecydować jeden głos - podkreślił Tomczyk.
Dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka opublikował na Twitterze wpis, mający stanowić odpowiedź na zarzuty polityków opozycji: "Warto sprostować. Podczas posiedzenia Sejmu 4 maja są zaplanowane wystąpienia klubów, kół, a także kilkadziesiąt pytań. Po drugie, głosowanie za pomocą tabletów odbywa się od 14 miesięcy, co jest bezpośrednio związane z pandemią COVID-19" - napisał.
Jaki: Nie ma możliwości by Solidarna Polska poparła Fundusz Odbudowy 9 marca 2021, 11:18 Moim zdaniem nie ma możliwości by Solidarna Polska poparła Fundusz Odbudowy; jeśli PiS postawi twardy warunek, nie będzie miejsca w koalicji dla naszej partii - powiedział we wtorek europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. Jaki mówił w TVN24, że pomiędzy koalicjantami Zjednoczonej Prawicy są fundamentalne różnice, mimo to wciąż więcej ich łączy niż dzieli. Pytany, jak bardzo PiS musiały przyprzeć Solidarną Polskę do muru, by poparła Fundusz Odbudowy zaznaczył, że w polskim parlamencie odbędzie się głosowanie nad udostępnieniem zasobów własnych, uwspólnotowieniem długu. "To decyzja o tym, aby Polska zgodziła się ręczyć za dług innych państw, uzyskując w zamian pożyczki i dotacje, które będzie musiała spłacić" - mówił Jaki. Dopytany o poparcie ze strony Solidarnej Polski, Jako odparł, że jego zdaniem nie ma takiej możliwości. "Po pierwsze uważamy, że to słaby interes dla Polski. Tu nie chodzi o pieniądze, bo pieniądze Polska i tak i tak dostanie, ale chodzi o uwspólnotowienie długu. Polska ma ręczyć za długi Grecji czy Hiszpanii w bardzo długiej perspektywie. Uważam, że to ogromne zagrożenie, które nie jest konieczne" - ocenił. Jaki stwierdził, że Polska jest w dużo lepszej sytuacji gospodarczej. Dopytany, co gdyby PiS postawiło Solidarnej Polsce twardy warunek: albo poprze Fundusz Odbudowy, albo koniec koalicji, Jaki odparł, że jego zdaniem wtedy nie będzie miejsca w koalicji dla jego partii. W podobnym tonie wypowiedział się o głosowaniu ws. Funduszu Odbudowy poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski. "Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro konsekwentnie broni polskiej suwerenności. Dlatego zagłosujemy przeciwko nowym daninom do budżetu UE i oddaniu części polskiej władzy do Brukseli. Nie ma zgody na oddanie części suwerenności za 100 mld zł od UE, które i tak spłacimy" - napisał na Twitterze. W grudniu ub.r. przywódcy państw UE porozumieli się ws. wieloletniego budżetu Unii na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19. W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić KE do końca kwietnia. Obecnie ratyfikacji przez parlamenty narodowe wymaga decyzja o zwiększeniu zasobów własnych UE, by możliwe było uruchomienie Funduszu Odbudowy. Rząd dwukrotnie zajmował się projektem ustawy w tej sprawie, ale go nie przyjął. Politycy Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości i lider SP Zbigniew Ziobro, publicznie zgłaszali wątpliwości dot. ratyfikacji unijnego mechanizmu łączącego praworządność ze środkami unijnymi. "Głosowanie przeciwko Funduszowi Odbudowy będzie głosowaniem przeciwko ważnym interesom gospodarczym Polski" - powiedział w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller, pytany o wątpliwości Solidarnej Polski ws. funduszu. Müller przekonywał w TVN24, że "Fundusz Odbudowy to ogromna szansa dla całej Europy i dla Polski". Przyznał zarazem, że jest różnica zdań w obozie Zjednoczonej Prawicy przy ocenie tego funduszu. "Jeden koalicjant - Porozumienie zdecydowanie popiera, drugi (Solidarna Polska) ma wątpliwości" - powiedział. Nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy jeśli ministrowie z Solidarnej Polski zagłosują przeciw funduszowi, będą musieli odejść z rządu. "Oczekiwanie co do głosowania +za+ będzie, natomiast inną kwestią jest to, czy będzie to elementem jakiejś warunkowości w koalicji. Natomiast uważamy, że głosowanie przeciwko, będzie głosowaniem przeciwko ważnym interesom gospodarczym Polski" - podkreślił Müller. "Oczekujemy, że każdy z klubu PiS będzie głosował oczywiście za tym projektem, natomiast ewentualne konsekwencje innego głosowania, to rzecz do rozstrzygnięcia na poziomie politycznym" - dodał. Sugerował też, że na razie sprzeciw Solidarnej Polski ma jedynie charakter werbalny. Internet: https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8116040,jaki-solidarna-polska-nie-poprze-funduszu-odbudowy.html

Komentarze
Prześlij komentarz